życiowo

11. #zabierzBoganaurlop

Po całym roku nauki i pracy, sukcesów i porażek, wymarzonym momentem dla dzieci i dorosłych jest zasłużony wypoczynek. Rozpoczynamy czas urlopów i wakacji, które staramy się spędzać z bliskimi i znajomymi w taki sposób, jaki najbardziej nas relaksuje i daje nam najwięcej satysfakcji.

Zapomnieć o Bogu… Każdemu może się zdarzyć, bo przecież nawet święty Piotr zaparł się samego Jezusa – mógłby ktoś powiedzieć. Nie jest to jednak argument, który w jakimkolwiek stopniu pomniejszałby winę, jaką niewątpliwie jest nieuczestniczenie w niedzielnej Mszy świętej. Zgodnie z brzmieniem pierwszego Przykazania Kościelnego, które jest uszczegółowieniem trzeciego Przykazania Bożego: w niedziele i święta jest naszym obowiązkiem uczestniczyć we Mszy świętej. Katechizm Kościoła Katolickiego w wydaniu polskim z 1994 roku, dodaje dość znaczące uściślenie: „nabożnie uczestniczyć”. To wezwanie wierzących do poświęcenia niecałej godziny tygodniowo dla Boga zdaje się być niezbyt wygórowanym wymaganiem, zwłaszcza mając na uwadze ogrom troski i miłosierdzia, jakie Bóg kieruje w naszą stronę.

Zarówno Katechizm jak i Kodeks Prawa Kanonicznego zwraca uwagę na to, że jeśli istnieje poważna przyczyna, z powodu której nie można uczestniczyć w Mszy, wówczas należy przeznaczyć czas na indywidualną modlitwę w rodzinie. Wiemy dobrze, że jako poważną przyczynę wymieniamy na przykład chorobę lub pracę, której godziny wykonywania uniemożliwiają fizyczne uczestnictwo w nabożeństwie.

Zanim wyjedziemy na urlop, nie zapomnijmy więc sprawdzić gdzie w naszej okolicy są odprawiane Msze święte. Nawet zagraniczny wyjazd nie zwalnia nas bowiem z uczestnictwa w niedzielnych nabożeństwach, które są przecież ważne także wtedy, gdy uczestniczymy w nich i słuchamy w innym języku. Warto pamiętać także, że w krajach, w których nie jest odprawiana Msza święta w rycie katolickim łacińskim lub wschodnim, można uczestniczyć w Eucharystii niekatolickiego kościoła wschodniego. Nie zaleca się jednak w takiej sytuacji przyjmować Komunii świętej, podobnie jak w krajach, w których odprawia się wyłącznie nabożeństwa protestanckie, które jednak są możliwością wysłuchania Słowa Bożego.

Odległość od rodzinnej parafii nie jest zatem żadnym argumentem tłumaczącym nieobecność na niedzielnej Mszy świętej. To zawsze jest kwestia naszych chęci i umiejętności wygospodarowania czasu. Jeśli odpuszczamy sobie Boga na wakacjach, to niestety łatwiej będzie nam również w ciągu roku pracy zrezygnować ze spotkania z Nim z powodu rodzinnej uroczystości, weekendowego wyjazdu, a wreszcie istnieje ryzyko, że wystarczającym powodem do nieobecności na Mszy będzie nasze lenistwo.

Sumienne uczestnictwo w Mszach świętych także podczas wypoczynku jest tym bardziej ważne, gdy obserwują nas dzieci. Jeśli widzą, że dorośli oprócz pogody na wakacjach sprawdzają pobliskie kościoły i godziny Mszy świętej, uczą się, że jest to naturalny element przygotowań do wakacji i wypoczynku. Bo od Boga nie bierze się urlopu…

 

Przydatne strony:
emigracja.chrystusowcy.pl
msza-online.net
kiedymsza.pl

4 myśli o “11. #zabierzBoganaurlop”

  1. Teoria dobrze opisana, czas na praktykę:
    W roku szkolnym (jeśli jeszcze chodzimy do szkoły) lub w okresie pracy ciągle ktoś czegoś od nas chce i my musimy to robić. Musimy wykonywać obowiązki, zajmować się rodziną, płacić rachunki, chodzić do lekarza – a w niedzielę iść na mszę. O ile ktoś nie jest bardzo głęboko wierzący, jest to po prostu kolejny obowiązek do wypełnienia.
    W wakacje obowiązkiem jest odpoczynek od obowiązków – także kościelnych. Jest to wprawdzie niezgodne z nauką Kościoła, ale jest zgodne z praktyką i życiem.
    Pozdrawiam.

    1. Idąc tym tropem… w wakacje nie płacimy rachunków, nie zajmujemy się rodziną, nie karmimy psa i nie sprzątamy mieszkania itd., a więc zaniedbujemy się w każdym aspekcie – to nie jest praktyka i życie dorosłego – dojrzałego – człowieka.
      Pozdrawiam.

  2. A ja mam pytanie: Co np z kierowcami którzy jeżdżą po Europie i często nawet do sobotniego popołudnia nie wiedzą gdzie dokładnie będą w niedzielę? Czy mają szukać po okolicy kościoła?? Czy może lepiej uczestniczyć we Mszy Św. przez radio? Jak w takiej sytuacji wygląda sprawa grzechu zakładając, że ma się naprawdę szczere chęci bycia na Eucharystii w niedzielę? Pozdrawiam.

    1. Aby odpowiedzieć na Pana pytanie, rozwinę myśl, którą zawarłam w tekście. W przytoczonej przez Pana sytuacji mamy bowiem do czynienia z przeszkodą, która jest niezależna od nas, z pracą, która uniemożliwia nam fizyczną obecność na nabożeństwie, a co za tym idzie – podobnie jak podczas choroby – nie popełniamy grzechu (przede wszystkim z powodu braku dobrowolności), tym bardziej jeśli jest w nas szczera chęć uczestnictwa w Eucharystii. Pana intuicja jest jak najbardziej słuszna – oczywiście kościoła zawsze warto poszukać, ale jeśli występują ku temu przeszkody należy wówczas wykorzystać inne dostępne kanały „uczestnictwa” we Mszy świętej (internet, radio). Natomiast namawiam, aby o takich sytuacjach i rozterkach z nimi związanymi rozmawiać ze swoim spowiednikiem (nawet jeśli nie jest to stały spowiednik), opowiedzieć o sytuacji, specyfice pracy, o tym, co nie daje nam spokoju.
      Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *