być nauczycielem

4. #niezagadajDobra

Nauczyciele kojarzą się z tym, że dużo mówią i faktycznie ich życie opiera się na ciągłych monologach, dyskusjach i rozmowach. Proces nauczania jest bezsprzecznie sprzężony z mową, ze słowem. I nikt nie wyobraża sobie, że mogłoby być inaczej.  Wiedzą o tym najlepiej osoby, które z powodu chociażby infekcji doświadczyły nadwyrężenia głosu lub nawet go straciły. Wówczas praca nauczyciela staje się niesamowicie utrudniona, a wręcz niemożliwa. Komunikaty pisane na tablicy nie zawsze spotykają się z zamierzonym efektem.

Inaczej sprawa się miewa jeśli chodzi o nauczycieli religii – katechetów. Papież Franciszek zachęcał: „Nieustannie ewangelizujcie, jeśli trzeba, słowami”. A zatem jako nauczyciel religii muszę/powinnam ŻYĆ, a dopiero w drugiej kolejności mówić. Od starożytności wiadomo, że słowa uczą, ale to przykłady pociągają. Mogę pięknie mówić o Jezusie i być tytułowanym teologiem, ale jeśli nie potrafię żyć Jezusem, to próżne moje mówienie. Mogę przekazać wiedzę katechizmową i zasady funkcjonowania Kościoła, ale na suchym przekazie nie zbuduję fundamentów niczyjej wiary, ani jej nie rozwinę. Za to jest prawdopodobne, że wśród moich odbiorców zostawię obraz religii chrześcijańskiej jako połączenia kazuistyki i skansenu rytów liturgicznych.
Ewangelizować oznacza być w Kościele i żyć tym, co w tym Kościele się dzieje. Ewangelizować to znaczy postawić Boga w centrum swojego działania i nie przegadać Go. Ewangelizować wreszcie to być pozytywnym, otwartym człowiekiem, który na pytanie: „hej, skąd u ciebie tyle energii?” może odpowiedzieć: „bo jestem chrześcijaninem”.

Istnieje jednak pewne niebezpieczeństwo – zatracenia ortodoksyjnej nauki Kościoła. Ważne jest, by to nasze życie było faktycznie Boże i nieskażone własnym wyobrażeniem na temat właściwej drogi do zbawienia. Co więcej to istotne, by ewangelizowanie poprzez życie było pewnego rodzaju „czystą formą”, bez kliszy naszych przyzwyczajeń i osobistych form pobożności. Nie jest naszym zadaniem – jak mówi ksiądz Piotr Tomasik, UKSW – pokazywanie uczniom/innym ludziom kapliczki własnej duchowości, ale raczej, gdy pytają, wskazywanie im, że naszym prawdziwym mieszkaniem jest Kościół.

To wszystko nie dotyczy jednak tylko osób ewangelizujących, ale wszystkich, którzy chcą robić Dobro, tak, by najpierw byli wzorem do naśladowania, a dopiero w drugiej kolejności mówcą – jak Jezus. (Bierzmy przykład z Najlepszych!)

Jezus zaś, odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: «Czego szukacie?» Oni powiedzieli do Niego: «Rabbi! – to znaczy: Nauczycielu – gdzie mieszkasz?» Odpowiedział im: «Chodźcie, a zobaczycie».
Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. 
(J 1, 38-39)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *